Od kilku lat w polsce ujawania się coraz mniejsze zainteresowanie wyborami, czy innymi głosowaniami ogólnonarodowymi. Powszechnie media tłumaczą nam to „niechęcią do władzy (niezależnie od tego kto rządzi)” czy „niedostrzeganiem wpływu własnej decyzji na losy kraju”. Dzisiaj poprzez GG miałem okazję porozmawiać, z jedną z osób niewybierających się na wybory, i po niej wydaje mi się że powód jest nieco inny.
Igesef: wybory dzisiaj.. glosowales juz ?
Pan X: weź mnie nie wkurwiaj:”/ coś rodzinka mi dzisiaj o tym pieprzy
Pan X: a ja nawet nie wiem na kogo mógł bym głosować
Igesef: …
Pan X: i jak ani wyglądaj a
Igesef: RUSZ DUPE W TROKI I GLOSUJ.. jak nie wiesz na kogo glosowac to zapytaj sie rodzinki
Pan X: tatusiu weź nie pierdol
{…}
Igesef: synek, ty mi tu podpadasz. jak bedziesz potem narzekac na wladze to ci zajebie
Pan X: wiem tyle że jak jakis pan coś mówi i jest w garniturze to program zmieniam odrazu
Igesef: …
{…}
Pan X: mam w ciemno wstawiać krzyzyki?
Igesef: jezu, mowie.. popytaj sie na kogo mozna glosowac.. zbierz opinie od ludzi, rodzicow, dziadkow i ruszaj do komisji (zdaje sie ze jest w przychodni przy szczesliwickiej nasza)
Pan X: w podstawowej 61
Igesef: no to ruszaj do 61.. ja mam komisje w przychodni
Pan X: huj nie ruszę dupy!!
Igesef: to wykopię cię do tej komisji ^^
Pan X: dajesz
Igesef: a jak to nie poskutuje to cie wykopie na ksiezyc jak bedziesz pozniej narzekac
{…}
Reszta rozmowy w podobnym stylu. Jednak po niej zacząłem się zastanawiać czy na pewno demokracja jest najlepszym ustrojem. Bo co z tego że wszyscy mają prawo głosu skoro ich nic a nic własny kraj nie obchodzi i mają go w głębokim poważaniu ? Może faktycznie lepiej gdyby prawo głosu miała tylko część społeczeństwa, a reszta zajęła się sprawami na ich poziomie intelektualnym ? Ale już koniec z tym tematem.
Byłem na defiladzie 11 Listopada
Jako że w sobotę specjalnie nie miałem nic ciekawego do roboty w, postanowiłem pojechać na plac zamkowy i zobaczyć defiladę z okazji 11 Listopada. Na miejscu tłumów nie było (może to przez ten chłód ?) ale nie mogę powiedzieć że były pustki. Tak czy inaczej miałem okazję zobaczyć pododziały reprezentacyjne WP wszystkich rodzajów sił zbrojnych, pododziały historyczne w mundurach z 20 lecia międzywojennego (rok 1919 i 1936), mundurach z powstania warszawskiego, czy pułki Ułanów. W defiladzie jechała także kolumna dawnych pojazdów wojskowych, wśród ktorych był m.in słynny „Kubuś” a także pojazdy z I wojny światowej. Całość po przejechaniu Krakowskiego Przedmieścia zniknęła mi z oczu, natomiast zaraz potem byłem świadkiem niezbyt dobrze przygotowanego przedstawienia na placu zamkowym – zmianie warty, apelu, czy czymkowiek to miało być. Ogólnie rzecz biorąc o ile defilada mi się podobała, to akcja na placu Zamkowym wyraźnie psuła cały nastrój tego dnia. Niedość tego, zaraz po niej puszczono koszmarne wykonania „pieśni patriotycznych” które płynąc z głośników tylko denerwowały przechodniów, w tym mnie. Krótko mówiąc, można było się bardziej postarać, i mam nadzieję że w przyszłości będzie lepiej.