Wpisy otagowane ‘Gry’

Kupiłem odtwarzacz mp3…

środa, 14 Marzec 2007

…a także pierwszy raz wygrałem coś w sieci (naprawdę)
Sansa C140 Zamierzałem kupić mptrojkę już dawno temu. W końcu wygrzebałem pieniądze i zacząłem szukać czegoś co by było na moją kieszeń. Wybrałem sansę c140, jako że ten odtwarzacz miał dobre opinie, nie był specjalnie drogi, miał długą gwarancję (2 lata), a także miał to o co mi chodziło (radio, dyktafon). Było tylko jedno ale… W europejskiej wersji radio było zablokowane(ciekawe czemu?), ale z tego co się dowiedziałem, dało się wgrać bez większych problemów firmware amerykański.

Wyszukałem w skąpcu.pl, zamówiłem i czekałem.

No właśnie, troche czekałem. Przesyłka kurierska nie była droga, ale UPS wyraźnie stwierdził że mnie nie lubi i mimo mojej obecności w domu i telefonu do ich oddziału, twierdzili że mnie za każdym razem nie było. W końcu paczka przyszła, no ale 4 dni później niż miała.

W zestawie z odtwarzaczem są słuchawki (zdecydowanie do wymiany), płytka z oprogramowaniem (windows only), smycz, a także bateria AAA. Zabrałem się do testowania nowej zabawki.

Odtwarzacz został bezproblemowo wykryty przez Debiana, dlatego mogłem od razu przystąpic do wgrania amerykańskiego firmware’u. Można go znaleźć n.p. tutaj – http://rapidshare.com/files/13115830/c100_20008A.rar.
Aby zainstalować firmware trzeba w ustawieniach odtwarzacza przełączyć tryb USB na MSC, podłączyć odtwarzacz do komputera, i wrzucić do głównegu katalogu plik z firmware. Reszta jest raczej oczywista.
U mnie wszystko poszło bez problemu, a po ponownym włączeniu odtwarzacza znalazłem w menu Radio.

Playerek posiada 1GB pamięci, i odtwarza pliki wma, mp3, wav i jakieś dziwne nie znane mi aa(czy może dd?). Niestety plików ogg na nim sobie nie posłucham, ale konwersja specjalnym problemem nie jest. Jakość dźwięku oceniam na bardzo dobrą. Podobnie twierdzą znajomi. Radio bardzo dobrze odbiera, i przy n.p. chodzeniu nie gubi stacji. Da się nagrywać audycje z radia, ale jakość nagrań jest dość marna. Dyktafon przyda się tylko na krótsze odległości, bo kogoś oddalonego o ok. 5m po prostu nie słychać (testowałem w szkole). Trochę mnie zdenerwowało że nie odtwarza folderów, ale za to świetna biblioteka multimediów to wynagradza. (można szukać i odtwarzac n.p. według albumu i wykonawcy). Za tą cenę (zapłaciłem w sumie 182,50 zł razem z dostawą) raczej nic lepszego nie znajdę.

*

Wygrałem coś w internecie

Jestem maniakiem gier z serii Europa Universalis, dlatego kiedy wczoraj przeglądając pcworld.pl znalazłem odnośnik do filmiku „Wideoprezentacja Europy Universalis III” bez wahania w niego kliknąłem. Oglądam filmik, a tu pod koniec facet z pcworld ogłasza konkurs. „Wyślij na nasz mail nazwę firmy produkującej EUIII a wygrasz tą grę. Nagrody dla pierwszych 3 osób”. Wysłałem maila bez większej nadziei na wygraną
Dzisiaj rano sprawdzałem pocztę i znalazłem w niej wiadomość „Wygrałeś…” Paczkę z grą mam dostać w ciągu kilku dni. To pierwszy raz kiedy wygrałem coś przez internet :D

Microsoft nie wszystkiemu winny jest…

czwartek, 15 Luty 2007

Czasami (średnio raz na miesiąc) muszę w coś zagrać. Wtedy najczęściej przez kilka dni strzelam po kilka godzin w Counter-Strike’u czy rozwalam setki pojazdów w Total Annihilation. I to mi wystarcza. Niestety obie gry są mało grywalne kiedy uruchamiam je przez wine pod linuksem, więc odpalam je pod windows.

Akurat teraz trafił się taki moment. Po raz pierwszy od kilku tygodni uruchomiłem windę i odpaliłem steama i CS’a. W międzyczasie windows dociągnął swoje co miesięczne aktualizacje, więc żeby mieć święty spokój z ciągle wyskakującym dymkiem „System zaktualizowany, Zresetuj komputer” (czy jakoś tak) zresetowałem windę. Oczywiście po aktualizacji CS nie działał. Na szczęście (co zdarza się wyjątkowo rzadko) windows wygenerował w miarę czytelny błąd, który pozwolił mi znaleźć rozwiązanie nie gdzie indziej, jak na stronie… steama. Hurra, CS działa. Ale za to jak działa. Od tego momentu zaczął się wywalać średnio co 20m, a kilka razy razem z sobą zawiesił system. Jak zwykle zacząłem klnąć, i złościć się na Microsoft (w końcu szatańska firma :) ) i pewnie bym dalej się bawił gdybym nie spojrzał na miernik temperatury procesora i całej reszty, gdzie wartości już prawie sięgnęły do temperatury wrzenia. Wystarczyło że postawiłem przy komputerze wentylator skierowany na płytę główną, abym mógł bez przeszkód grać jeszcze przez kilka godzin.

Wnioski:

  • Kupić nowy wentylator na procesor, gdyż stary już nie daje rady (może i dałby, ale nie lubię hałasu)
  • Microsoft nie jest winien wszystkim komputerowym przypadłościom, tak samo jak Kaczyńscy (raczej) nie są winni opóźnienia zimy i aktualnej odwilży ;)