Co chwilę portale linuksowe donoszą o nowościach w nadchodzącym wydaniu gnome 2.18. Jako że w Debianie ciągle jest wersja 2.14, a z 2.16 miałem tyle styczności co „o, masz gnome 2.16? fajnie…” postanowiłem w końcu na własne oczy przekonać się co tam nowego gnome ma do zaoferowania. Wydawało mi się że z svn będzie najlepiej, w końcu raz że najnowsze, dwa że kde dawno temu instalowałem w ten sposób bez problemu. No ale to jest gnome i problemy musiały się pojawić.
Na stronie gnome.org znalazłem odnośnik do skryptu jhbuild, mającego w założeniu jak najbardziej ułatwić ściągnięcie i skompilowanie gnome. „Fajnie, jak w gentoo” pomyślałem, i po dociągnięciu sugerowanych pakietów i skonfigurowaniu skryptu, uruchomiłem go w nadziei że budząc się rano ujrzę ślicznie skompilowane i skonfigurowane gnome 2.18. Oj jaki ja naiwny
Rano przywitał mnie śliczny błąd podczas kompilacji jednego z modułów gnome. Jakoś udało mi się problem obejść i może bym w końcu skompilował gnome, gdyby nie fakt że od tego momentu kompilacja wywałała się właściwie na każdym pakiecie. W końcu się poddałem.
Jako były użytkownik gentoo, muszę przyznać że próba skompilowania gnome na debianie jest nie na moje nerwy. Chyba jednak poczekam aż nowe gnome pojawi się w repozytoriach Debiana (choć pewnie długo poczekam).